Sobotni, jesienny poranek. Niebo było przykryte gęstymi chmurami a wiatr hulał po nadmorskiej plaży w najlepsze. Grupa morsów szykowała się, aby wejść do zimnej wody. Wśród nich były kobiety- to „Dziewczyny na 5+”. Skąd taka nazwa?

Bynajmniej nie z tego powodu, że przekroczyły one demonizowaną często granicę 50 lat. Najważniejsze jest to, że mogą śmiało inspirować kobiety do zmian, do odważenia się na tzw. zdrowy egoizm, do szalonych i ekscytujących pomysłów. Przyglądałam im się uważnie. Różniły się wyglądem fizycznym, temperamentem, ale łączyła je niezwykła aura, uśmiech na twarzy i pogoda ducha wbrew panującej pogodzie. Chciało się przebywać w ich towarzystwie i chłonąć tę radosną atmosferę. Kobiety z różnymi doświadczeniami, historiami połączone przez pasję… do biegania. Każda ma w tym temacie na swoim koncie większe lub mniejsze sukcesy, pobite życiówki, starty na różnych dystansach. Do biegania niektóre z nich nie trzeba było namawiać, inne pod wpływem koleżanek, rodziny, założyły biegowe buty- często pierwszy raz właśnie po 50tce. Udowodniły tym samym, że przygodę ze sportem, bieganiem, z morsowaniem można zacząć w zasadzie w każdym momencie życia a opuszczenie przez dzieci gniazda rodzinnego może być początkiem wspaniałej przygody. Przyszedł moment, gdy miały więcej czasu dla siebie i wykorzystały go w możliwie najlepszy sposób. Do tej pory plan dnia, pasje i marzenia podporządkowane były rodzinie, dzieciom, mężowi. Kobiety podkreślały, że przyszedł czas, gdy nikt niczego od nich nie chce, niczego nie wymaga a przede wszystkim nie poddaje pod osąd ich wyborów. Nadszedł czas na spełnianie marzeń.

“Kobieta na 5 + ? To kobieta, która robi to, co chce. NIE patrzy na otoczenie, cieszy się tym, co może JEJ sprawiać radość.”

ZOSTAW KOMENTARZ TUTAJ: