Słowo projekt brzmi bardzo poważnie. Zaczęło się może mniej poważnie… maraton zmienia życia i doświadczyliśmy tego na własnej skórze. Biegacze-samotnicy pokochali towarzystwo, nawiązały się znajomości i przyjaźnie. W ramach wdzięczności dla trenerki Oli Centkowskiej za wspólnie spędzony czas na treningach powstał pierwszy numer- okładka. Spotkał się z pozytywnym odbiorem i ogromną ilością dobrych słów. Postanowiliśmy pójść dalej. Powstawały kolejne numery, z nowymi pomysłami, tekstami i zdjęciami. Wciąż się uczymy, rozwijamy i idziemy do przodu.

Asia, Marta i Paweł- każde z nas z nieco innej bajki, ale to właśnie jest nasza siła. Uzupełniamy się i motywujemy. Choć czasem zdania są różne, idea jest jedna- „Trener” powstał na podwalinach pozytywnych emocji i doświadczeń, tym też kierujemy się w pracy i każdym kolejnym numerze. Daleko nam do opiniotwórczych, bardzo fachowych miesięczników i poradników. Piszemy o znanych nam mniej, lub bardziej ludziach, ukochanych biegach, ciekawych trasach, o smakołykach. Czasem jest poważnie, a czasem z przymrużeniem oka. Pamiętamy, że bieganie to sztuka- sztuka w dosłownym tego słowa znaczeniu, sztuka zachowania, gry fair play, sztuka radości i pomocy. Sztuką jest się cieszyć wybiegając na kolejny trening, bo każdy z nich jest okazją do spotkania ciekawych ludzi, przemierzenia nieznanych okolic i wsłuchania w siebie. Bieganie. Sztuka. Qchnia. Uśmiech. Trener.

ZOSTAW KOMENTARZ TUTAJ: